Archiwum 18 lutego 2005


lut 18 2005 rozpaczliwie poszukując chodnika
Komentarze: 1

Idziemy przez całą tę bryję, spodnie utytłane w resztkach zimy, jak zwykle o tej porze. Ten młody z ulotkami, zaczepny trochę, nawet nie pół żartem pyta czy jesteśmy kochankami. Patrzę na B. , w taki sposób żeby pomyslał, ze trafił. To nowe tłumaczenie dla naszej wałesaniny, cieszy mnie, ze wyglądam na taką nowoczesną, że czas zmienił się na tyle , że pytanie nie ma w sobie kpiny, tylko brzmi jakoś zwykle, ot zaczepna ciekawość bez sensacyjki. No i poszłyśmy po ciasteczka, bez trzymania się za ręce - buzi na dobranoc tez nie było.   

inhale : :